Cos do smiechu

Piszta o czym chceta, jednak miej baczenie czy nie trafniejszy byłby inny dział.

Cos do smiechu

Postprzez Gandalf » 15 Kwi 2005, 23:44

Ostatnio ciagle mi ten temat po glowie chodzi ale jakos nie mialem czasu go umiescic. Wrzucajcie co macie smiesznego, jakies texty, strony itp. Tylko bez zadnych bezecenstw. ;)
Na poczatek cos takiego:

Helpdesk

K - Klient
H - Helpdesk

K: Halo, tu Klaudia Nowak. Nie mogę wydostać swojej dyskietki z komputera.
H: Czy naciskała Pani na ten guziczek obok wrzutnika dyskietek?
K: Tak, ale to nic nie dało.
H: Ok, zapiszę problem i informatyk skontaktuje się z Panią ...
K: Ojej, chwilkę... Przepraszam bardzo. Właśnie zauważyłam moją dyskietkę na biurku. Widocznie w ogóle jej nie wkładałam do komputera.

H: Proszę nacisnąć na "Mój komputer" - jest po lewej stronie ekranu.
K: Po lewej u mnie czy u Pana?

H: Dzień dorby, w czym mogę pomóc?
K: Halo... nie mogę drukować.
H: Proszę kliknąć na Start i ...
K: Nie zaczynaj z tym całym technicznym gównem, nie jestem Billem Gates'em ...

Wiadomość nagrana na automatycznej sekretarce Helpdesk:
"Halo, tu Ewa Jansen. NIe mogę drukować. Za każdym razem jak klikam na drukarkę w Wordzie, otrzymuję komunikat:
"Drukarki nie znaleziono".
To niemożliwe, drukarka stoi na biurku od razu obok komputera, ja widzę ją doskonale a komputer jej nie widzi??

K: Dzień dobry, moja drukarka nie drukuje koloru czerwonego.
H: Czy ma Pani kolorową drukarkę?
K: Aha..., przepraszam i dziękuję.

H: No dobrze a co widzi Pani w tej chwili na ekranie.
K: Zdjęcie pluszowego misia, które przesłał mi moj chłopak.

H: Teraz prosze nacisnąć F8
K: Nic się nie dzieje...
H: Co dokładnie Pani zrobiła??
K: Nacisnęłam 8 razy klawisz "f" i nic się nie dzieje...

K: Moja klawiatura nie działa.
H: Jest Pani pewna, że jest podłączona i zainstalowana?
K: Nie wiem bo nie mogę spojrzeć na tył komputera, czy wtyczka jest tam wetknięta.
H: Proszę zatem wziąść klawiaturę w ręce i odejść od komputera kilka kroków.
K: OK
H: Czy mogła Pani odejść od komputera?
K: Tak.
H: To znaczy, że klawiatura jest niepodłączona. A może jest jeszcze jedna klawiatura w pobliżu komputera?
K: Tak, leży jeszcze jedna. Oho, ta działa ...

H: Pani hasło brzmi małe "a" i duże "V" oraz liczba 7.
K: 7 duże czy małe?

Klient nie może wejść do Internetu
H: Jest Pani pewna, że wpisuje poprawne hasło?
K: Tak oczywiście, patrzyłam dokładnie na kolegę i wpisuję to samo hasło.
H: Czy byłaby Pani tak miła i powiedziała mi hasło jakie Pani wpisuje?
K: Pięć gwiazdek

H: Przepraszam a jakiego programu antywirusowego Pani używa?
K: Netscape.
H: Niestety to nie jest program antywirusowy.
K: Tak, tak przepraszam, miałam na myśli Internet Explorer

K: Mam nadzieję, że mi Pan pomoże. Kolega wgrał mi świetny wygaszacz ekranu, niestety za każdym poruszeniem myszki on znika ...

H: Jak mogę Pani pomóc?
K: Pierwszy raz piszę e-maila.
H: ok, a w czym tkwi problem??
K: Przy wpisywaniu adresu mojego kolegi. Znalazłam "a" na klawiaturze, ale nie wiem w jaki sposób mam do niego dodać tą śmieszną końcówkę??
The Madness is out there!
Awatar użytkownika
Gandalf
Bractwo
 
Posty: 7025
Artykuły: 2
Zdjęcia: 196
Dołączenie: 14 Paź 2004, 18:37
Miejscowość: A kto pyta?

Postprzez Raziel » 16 Kwi 2005, 08:45

No Gandalf ciekawy temat :)

wiesz ja polecam dwie stronki

http://www.cda.pl

http://www.starterupsteve.com/funny.html

uwielbiam zabawne flashe :D

http://funiaste.net duzy zbior ciekawych rzeczow :D
ImageImageImageImage
Awatar użytkownika
Raziel
 
Posty: 121
Dołączenie: 17 Paź 2004, 15:16
Miejscowość: Koszalin

Postprzez FAZIK » 20 Kwi 2005, 10:14

To z innej bajki (ale też o podobieństwie ;) )

http://anomalies-unlimited.com/Jackson.html
Life's a game with save and load features disabled.
Awatar użytkownika
FAZIK
Bractwo
 
Posty: 5785
Zdjęcia: 29
Dołączenie: 17 Paź 2004, 15:01
Miejscowość: Koszalin

Postprzez Gandalf » 20 Kwi 2005, 12:32

Radek to nie jest powod do zartow. Usuwam.

No i jeszcze test na inteligencje.
http://palio.piwko.pl/pierdoly/iq/1.htm
The Madness is out there!
Awatar użytkownika
Gandalf
Bractwo
 
Posty: 7025
Artykuły: 2
Zdjęcia: 196
Dołączenie: 14 Paź 2004, 18:37
Miejscowość: A kto pyta?

Postprzez Allemea » 20 Kwi 2005, 21:36

To ja moze kilka dowcipow :>

Przychodzi mąż do domu i od progu klnie bin Ladena na czym świat stoi. Żona po paru minutach wysłuchiwania dynamizatorów nie wytrzymuje i pyta:
- Co ci zrobił ten bin Laden, że tak klniesz?!
- Przychodzę do roboty, czeka poczta. Otwieram kopertę, wysypuje się biały proszek. Lecę do lekarza, diagnoza: syfilis...

-------------------------------------------------------------------
Biegnie zajączek przez las, spotyka ślimaka. Ślimak pyta zajączka:
- Ty, co tak szybko zasuwasz?
- Ślimak co ty nie słyszałeś na nasze łąki weszła Izba Skarbowa, no i spier***am bo się nie wytłumaczę - ja futro, żona futro, dzieci futro...
Ślimak przyśpieszył, spotyka bociana. Bocian pyta:
- Ty ślimak co tak zapier***asz?
- Bocian co ty nie słyszałeś na nasze łąki weszła Izba Skarbowa, no i spier***am, bo się nie wytłumaczę - ja domek, żona domek, dzieci domki...
Bocian poleciał do Afryki spotyka pawiana:
- Ty bocian co ty tu robisz?
- spier***lem, bo na nasze łąki weszła Izba Skarbowa i ja się nie wytłumaczę - ja co roku wakacje za granicą, żona wakacje za granicą, dzieci wakacje za granicą...
- Ty bocian, a gdzie to jest?
- W Polsce,
na to pawian:
- To kraj dla mnie - ja z gołą dupą, żona z gołą dupą, dzieci z gołą dupą...

-----------------------------------------------------------
Jak odróżnić gatunki niedźwiedzia? (metoda praktyczna)

Najpierw trzeba znaleźć niedźwiedzia, podejść do niego po cichutku i kopnąć go w jaja, oczywiście z całej siły. Następnie spier***my. I teraz:

- jeśli spier***my a niedźwiedź nie goni nas, to jest to miś pluszowy

- jeśli spier***my na drzewo a niedźwiedź wchodzi za nami, to jest to niedźwiedź brunatny

- jeśli spier***my na drzewo a niedźwiedź zaczyna nim trząść tak, ze spadamy w jego łapska, to jest to niedźwiedź Grizzly

- jeśli spier***my na drzewo a niedźwiedź wspina się za nami i wpieprza liście, to jest to mis koala

- jeśli spier***my i nigdzie nie ma drzew, to jest to niedźwiedź polarny..

--------------------------------------------------------
Poszedł ksiadz na targ kupić cos do jedzenia, bo miał mieć w parafii wizytację biskupa i biskup miał zostać na kolację. Podszedł do goscia z rybami i mówi:
- O jaka piękna, duża ryba!
Sprzedawca na to:
- Pięknego skur***ela złapałem - co?
Ksiadz się obruszył:
- Panie, ja wszystko rozumiem. Piękna duża ryba, ale żeby zaraz przy księdzu takie epitety. Wstyd!
Sprzedawca wyjasnia:
- Alez proszę księdza - skur***el to jest nazwa tej ryby, tak samo jak płotka, okoń czy pstrag.
- Aaaa, no to w porzadku. Poproszę tego skur***ela. Przygotuję go na kolacje z biskupem.
Przychodzi ksiadz na parafię pokazuje rybę siostrze zakonnej.
Zakonnica:
- O jaka piękna duża ryba.
A ksiadz na to:
- Ładnego skur***ela kupiłem co?
Zakonnica:
- Ale co ksiadz - takie słownictwo?
A ksiadz wyjasnia, że to ta ryba się nazywa skur***el - tak jak inne,węgorz czy szczupak.
- Aaaa, to rozumiem.
Ksiadz polecił zakonnicy, żeby ta przygotowała skur***ela na kolację z biskupem. Stoi zakonnica w kuchni, skrobie rybę a tu wchodzi kucharka.
- O jaka piękna, duża ryba - mówi kucharka.
Siostra na to:
- Piękny skur***el - prawda?
- Ależ co siostra? Nie poznaję! - oburza się kucharka
A siostra, że to ta ryba tak się nazywa - jak inne nazywaja sie karp czy lin. Siostra kazała przygotować skur***ela na kolację z biskupem. Wieczorem przyjeżdża biskup, siada przy stole z księdzem i zakonnicą. Kucharka wnosi główne danie - rybę. Biskup:
- Jaka piękna, duża ryba!
Na to proboszcz:
- To ja tego skur***ela znalazłem i kupiłem.
Odzywa się zakonnica:
- A ja tego skur***ela skrobałam.
Na to włacza się kucharka:
- A ja skur***ela usmażyłam i przyrzadziłam dla ksiedza biskupa...
Ksiadz biskup usmiechnał się, wyjał z torby litr wódki i mówi:
- K....a, widzę, że tu sami swoi!!!

-----------------------------------------------------------
Słowa BARDZO TRUDNE do wymówienia po spożyciu:

1. Wyindywidualizowany entuzjasta
2. W czasie suszy szosa sucha
3. Lojalna Jola

Słowa ABSOLUTNIE NIEMOŻLIWE do wymówienia po spożyciu:

1. Nie, dzięki chłopaki, mi już nie polewajcie...
2. Nie, nie namawiajcie mnie, nie będę �piewał...
3. Przykro mi piękna nieznajoma, ale nie mam ochoty na sex

---------------------------------------------------------
no dobra tyle wam chyba na razie starczy :P
ImageIn The Land Of Mordor Where The Shadows Lie
Image
Uroboros. Coś się kończy, coś zaczyna...
Awatar użytkownika
Allemea
Przyjaciele
 
Posty: 183
Dołączenie: 15 Paź 2004, 20:52
Miejscowość: Ithilien

Postprzez FAZIK » 21 Kwi 2005, 05:55

No i jeśli ktoś nie wie co to są nagrody Darwina zapraszam tu:
http://www.darwinawards.com
Life's a game with save and load features disabled.
Awatar użytkownika
FAZIK
Bractwo
 
Posty: 5785
Zdjęcia: 29
Dołączenie: 17 Paź 2004, 15:01
Miejscowość: Koszalin

Postprzez Allemea » 21 Kwi 2005, 08:41

Jak nauczyć Anglika przeklinać po polsku:

Tea who you yeah Bunny
Scotch me tea who you
Odd Pear Doll She
Dee May She
Tea Story Who You
Yes Tess Q Tess
Cute ass
ImageIn The Land Of Mordor Where The Shadows Lie
Image
Uroboros. Coś się kończy, coś zaczyna...
Awatar użytkownika
Allemea
Przyjaciele
 
Posty: 183
Dołączenie: 15 Paź 2004, 20:52
Miejscowość: Ithilien

Postprzez Mara » 21 Kwi 2005, 10:22

- Dostaniesz , jak będziesz grzeczny - mówi chirurg przed operacją.
- Do kogo pan to mówi , doktorze? - pyta sie pacjent leżący na stole.
- Do tego kota , który siedzi pod krzeslem.

U lekarza:
- Panie doktorze, podejrzewam, że jestem lesbijką - zwierza sie pacjent.
- Pan... lesbijką?! - dziwi się seksuolog. - A jak to się objawia?
- Dookoła mnie tylu wspaniałych mężczyzn, a mnie nie wiadomo dlaczego
ciągnie do kobiet.

Facet przyszedł do szpitala:
- Proszę mnie wykastrować.
- Jest pan zupełnie tego pewien ??
- Tak.
Po operacji budzi sie i widzi zgromadzonych wokół lekarzy. Pyta sie ich:
- I jak, operacja się udała ?
- Udała się. Ale czemu pan tak postąpił ??
- Niedawno ożenilem sie z ortodoksyjną Żydówką i wiecie, ...
- To może chciał się pan obrzezać ??
- A co ja powiedziałem ?!

Przychodzi ksiądz do domu publicznego i mówi:
- Niech będzie p o c h w a l o n y.
A Burdelmama odpowiada: - Ale Lony dzisiaj nie ma w pracy...

Imageoto podstawowe wyposazenie miejsca pracy kazdego szanujcego sie biznesmena
Imageoto w jakich warunkach pracuja prawdziwi informatycy ;)
Image nowy rodzaj papieru toaletowego, który juz wkrótce opanuje nasz kraj ;)
Image specjalna wersja, dla tych, którzy lubia naprawde dokladnie wycierac :>
Image mam zaszczyt zaprezentowac nowy produkt który z pewnoscia podbije serca waszych dzieci :>

Marek i Ania kładą się spać. Marek już zasypia, ale Ania nie może nawet zamknąc oczu i w pewnej chwili Ania mówi do Marka:
-Mareczku a jak ja bym była kulawa to bys mnie kochał?
A Marek:
-tak, oczywiście.
-Mareczku a jak ja bym była niewidoma, to też byś mnie kochał?
-tak, oczywiscie.
A Mareczku, jak ja bym była na wózku inwalidzkim to tesz byś mnie kochał?
-tak skarbie.
-Mareczku a jak ja bym była niema to byś mnie kochał?
A Marek:
-wiesz, jakbys była niema, to bym oszalał z miłosci :-)

W starej, rozpadającej się chatce mieszkała sobie stara, pomarszczona babcia. Ot, po prostu mieszkała.
Pewnego razu siedziała sobie nad strumykiem, który płynął koło jej chatki. Aż tu nagle, na brzeg wypadła mała złota rybka. No, wypadła - nie wyrobiła się na zakręcie i wypadła na brzeg. Babcia uniosła ją w dwóch palcach, obejrzała i już pomyślała, żeby dać swojemu kotu do pożarcia, gdy nagle rybka odezwała się:
- "Oszczędź moje życie, rzuć mnie z powrotem do wody a spełnię twoje trzy życzenia."
- "Ryzyk fizyk" - pomyślała babcia i wrzuciła rybkę do wody.
- "Jakie jest twoje pierwsze życzenie?" - zapytała rybka.
Babcia pomyślała chwilę, popatrzyła po sobie i powiedziała
- "Zamień mnie w piękną, młodą księżniczkę."
Niewiadomo skąd nagle pojawila się mgła, otoczyła babcię i już po chwili..... nad brzegiem strumyka stała młoda, piękna księżniczka.
Babcia - piękna księżniczka podziwiała właśnie swoje odbicie w wodzie strumienia, gdy rybka przerwała jej pytaniem:
- "A drugie życzenie?" - widać było jej pilno już odpłynąć.
- "Drugie życzenie." - powtórzyła nieprzytomnie. Rozejrzała się dookoła, jej wzrok padł na starą rozpadającą się chatkę....
- "Drugie życzenie" - powtórzyła - "zamień tę chatkę w piękny pałac."
Niewiadomo skąd nagle pojawiła się mgła, otoczyła chatkę i już po chwili.... w miejscu chatki stał przepiękny pałac.
- "A trzecie?" - ponaglała rybka.
Babcia-nie-babcia oderwała wzrok od swojego pałacu i już nie bardzo wiedziała czego jeszcze może chcieć, gdy wzrok jej zatrzymał się na śpiącym na trawie kocie, jej Mruczusiu kochanym. Powiedziała więc szybko:
- "Zamień mojego kota w pięknego księcia."
Niewiadomo skąd nagle pojawiła się mgła, otoczyła jej śpiącego Mruczusia i już po chwili... stał obok niej przepiękny młody książę.
Stoją i stoją, patrzą na siebie i nic nie mówią. Księżniczka patrzy mu prosto w oczy, książę patrzy jej prosto w oczy i tak patrzą. W końcu odzywa się książę:
- " No co? I teraz ci pewnie głupio, żeś mnie wykastrowała?"

Tytuł: Edukacja (prosze nie kasowac przed przeczytaniem do konca i doglebnym wgryzieniu sie w temat )
On: No to zaczniemy kochanie. Najpierw usiądźmy sobie wygodnie.
Ona: Dobrze. A teraz powiedz mi jak to się robi? Tyle o tym słyszałam od koleżanek.
On: Najpierw weź go do ręki.
Ona: Ale obleśne.
On: Zapewniam cię, że nie ma w tym nic obleśnego. Chwyć go za główkę jedną reką.
Ona: Tak? I co dalej?
On: Tak, a teraz pociągnij drugą reką.
Ona: Ach tak.
On: No właśnie. Widzisz jak dobrze idzie?
Ona: I co teraz?
On: Teraz possij
Ona: No, ty chyba żartujesz??
On: Nie, nie żartuję. Zacznij ssać.
Ona: Naprawdę ludzie tak robią
On: Tak
Ona: Jesteś pewny??
On: Tak, mówiłem ci, że jestem doświadczony. Dla mnie to nie pierwszy raz. Wierz mi. Possij chwilę.
Ona: (ssie) Hmmmmmmmmm.....
On: No, co uważasz?
Ona: Słonawy w smaku.
On: No, to chyba dobre nie?
Ona: Nawet nie głupie. I co teraz?
On: Teraz rozsuwasz nóżki.
Ona: Co!, co ty powiedziałeś?
On: Rozsuwasz nogi.
Ona: Tak miałeś na myśli?
On: Tak, tylko musisz bardziej zgiąć nogi, bo będzie ciężko dojść. Pokazę ci.
Ona: A, rozumiem.
On: Własnie. I znowu bierzesz go w rączkę.
Ona: Hmmmmm
On: Jak go już wyciągniesz to wsadzasz go do buzi.
Ona: Taaak
On: Oooo, właśnie tak.
Ona: A co zrobić z tym żółtawym? To też się połyka?
On: Zależy od upodobania. Można połknąć jak się chce.
Ona: Spróbuję...Hmmmm....Pycha....
On: Prawda, że nie głupie.
Ona:.....................................
On: Popatrz teraz na mnie. Spróbuję wyciągnąć to różowe palcami.
Ona: Oooooo?
On: Czasem są małe problemy. Można sobie wtedy pomóc ustami.
Ona: Hmmmmmmmmmmmmm
On: Można też trochę possać, to czasami pomaga.
Ona: Hmmmmmmmmmmmm
On: Aaa, teraz poszło.
Ona: Taaak, czułam.
On: I jak??
Ona: Muszę się przyznać, że wspaniale.
On: Chcesz więcej?
Ona : O tak, chętnie. Powiedz mi tylko czy to musi być tak cholernie skomplikowane??
On: No, kochanie, ja ci na to nic nie poradzę.Tak się je raki.

Tytuł: [b]Smakowity kąsek [/b]
Na gałązce rosło jabłuszko. Jabłuszko zobaczył robaczek i pomyślał sobie:
- Bardzo ładne jabłuszko, poczekam trochę, aż dojrzeje, będzie jeszcze ładniejsze i smaczniejsze - wtedy je zjem.
Robaczka zobaczył ptaszek. Usiadł na gałązce i pomyślał:
- Bardzo ładny robaczek, poczekam, aż zje jabłuszko, będzie jeszcze bardziej
tłusty - wtedy go zjem.
Ptaszka zobaczył kotek, usiadł cichutko za nim na gałęzi i pomyślał:
- Jaki smakowity ptaszek. Poczekam, aż zje robaczka, będzie wtedy tłuściutki to go
zjem.
I tak siedzieli przez jakiś czas czekając jeden na drugiego. W pewnym momencie zawiał wiatr i kotek spadł z drzewa prosto do kałuży.
Jaki z tego morał ?
Im dłuższa gra wstępna, tym bardziej mokre futerko;)
Ostatnio edytowany przez Mara 22 Kwi 2005, 12:38, edytowano w sumie 4 razy
Awatar użytkownika
Mara
Bractwo
 
Posty: 730
Dołączenie: 13 Kwi 2005, 13:17
Miejscowość: Koszalin

Postprzez Mara » 26 Kwi 2005, 10:11

Informatyk zabrał swojego syna do ZOO. Stoją przed wybiegiem dla pingwinów.
- Popatrz synku, a to są żyjące na kole podbiegunowym linuksy.


Bill Clinton, Borys Jelcyn i Bill Gates zostali wezwani przed oblicze Boga. Bóg powiedział im, że jest bardzo niezadowolony z tego, co dzieje się na świecie. Ponieważ jest aż tak źle, postanowił za trzy dni zniszczyć ziemię. Im trzem wolno jednak wrócić do domów i miejsc pracy by uprzedzić przyjaciół i współpracowników o tym, co nastąpi.
Bill Clinton wezwał swój presonel:
- Mam dla was dwie nowiny, dobrą i złą. Najpierw dobra... Bóg istniej. Zła nowina jest taka, że za trzy dni zniszczy ziemię.
Borys Jelcyn wrócił do siebie i mówi swoim ludziom:
- Mam dla was dwie nowiny. Jedna jest zła, a druga jeszcze gorsza. Ta zła jest taka, że Bóg... istniej. druga - że za trzy dni zniszczy on ziemię.
Bill Gates wrócił i mówi swoim pracownikom:
- Mam dla was dwie nowiny, obie dobre. Pierwsza jest taka, że... Bóg uważa mnie za jednego z trzech najważniejszych ludzi na świecie. Druga - że już nie musicie poprawaić błędów w programie Windows 95.

Dzwoni klient do serwisu, odbiera obsługa:
- Używam Windows...
- Tak.
- No i komputer nie działa poprawnie.
- To mi już pan powiedział.. .


Tytuł: Systematyka
1.Główny informatyk.
Jest trwale zrośnięty ze swoim komputerem, pisze szybciej, niż komputer może przetworzyć, myśli w asemblerze, wytrzymuje porażenia 380V i zna na pamięć wszystkie układy scalone.
2. Zaawansowany programista.
Siedzi 20 godzin dziennie przed komputerem, wpisuje 10 słów na sekundę, zna Pascal, BASIC, Assembler, Fortran, Logo, APL, Algol, Prolog, wytrzymuje 220V i zna wszystkie książki.
3.Inżynier informatyk.
Używa komputer 16 godzin na dobę, wpisuje 10 znaków na sekundę, zna doskonale Pascal, BASIC, C i Assembler, może na krótko chwycić gorącą lutownicę i ma wszystkie książki.
4.Informatyk.
Spędza cały czas pracy i wszystkie przerwy przed komputerem, wpisuje 5 znaków na sekundę, zna doskonale Pascal i BASIC, drutuje bezpieczniki i wie, gdzie w bibliotece są właściwe książki.
5.Programista.
Spędza tylko czas pracy przed komputerem, pisze jak sekretarka, z pomocą podręcznika umie programować w asemblerze, potrafi wymienić bezpieczniki i wie, gdzie może kupić książki.
6.Student informatyki.
Traktuje komputer jako hobby, wpisuje 10 słów na minutę, potrafi z pomocą podręcznika napisać krótkie programy w Pascalu, umie wymienić baterie w kalkulatorze i wie, że są książki.
7.User.
Siedzi przed komputerem od czasu do czasu, wpisuje jedno słowo na minutę, potrafi przepisać krótkie programy w BASICu, poraża go bateryjka 9V i nie interesują go żadne książki, bo i tak ich nie rozumie.
8.Hacker.
Stanowi z komputerem jedność, nie używa klawiatury, bo przekazuje swoje myśli bezpośrednio do komputera, w razie potrzeby sam pisze szybko język programowania, sam wytwarza potrzebne 220V i napisał wszystkie lepsze książki.

Czym różni się programista od polityka?
- Programiście płacą pieniądze tylko za programy, które dają jakiś efekt.


Do siedziby Microsoftu przyszła kobieta z niemowlakiem na ręku. Poskarżyła się Billowi Gatesowi, że któryś z jego ludzi jest ojcem dziecka. Bill stanowczo stwierdził, że się myli, bo:
- Żadne dzieło Microsoftu nie jest efektem miłości.
- Żadne dzieło Microsoftu nigdy nie zostało ukończone w 9 miesięcy.
- Żaden wytwór Microsoftu nigdy nie miał rąk i nóg na właściwym miejscu

Dzwoni telefon. Odbieram.
Człowiek z księgowości skarży się, że nie może ściągnąć informacji o wydatkach z bazy danych. Udzielam mu SOA nr 112(Standardowej Odpowiedzi Administratora):
„Dziwne. U mnie działa”.
Czekam chwilę aż się wykrzyczy i wyłączam ekspres do kawy z UPS-a, podłączając jego serwer.
Mówię, żeby spróbował teraz. Jest dobrze. Jeszcze jeden zadowolony.


Trzej hakerzy i trzej lamerzy mieli jechać pociągiem. Hakerzy kupili jeden bilet na trzech, lamerzy trzy. Gdy zbliżył sie konduktor, hakerzy pobiegli do toalety. Konduktor sprawdził bilety lamerom. Potem zapukał do toalety. Hakerzy wystawili bilet przez szparę. Konduktor skasował i poszedł.
W drodze powrotnej lamerzy postanowili wykorzystać świeżo nabyte doświadczenie. Kupili jeden bilet na trzech. Hakerzy nie kupili żadnego. Gdy zbliżył się konduktor, lamerzy pobiegli i zamknęli się w toalecie. Za nimi pobiegli hakerzy. Zastukali do toalety. Gdy wysunšł się bilet, pobiegli z nim i zamknęli się w nastepnej toalecie.
Wniosek: nie każdy algorytm wymyślony przez hakerów da się wykorzystać przez lamerów!

Trzy żony opowiadają o miłosnych wyczynach swych mężczyzn:
- Mój - mówi pierwsza - jest doradcą w agencji matrymonialnej. Zanim pójdziemy do łóżka, wręcza mi kwiaty, słodycze. Jest nam tak romantycznie.
- Mój mąż - rzecze na to druga - jest mechanikiem samochodowym. Najpierw mi przetrzepie skórę, potem się kochamy. To szalenie podniecające.
- Mój pracuje w Microsofcie - na to trzecia. - Wieczorem siada na brzegu łóżka i opowiada mi godzinami, jak będzie super, kiedy się do tego już zabierzemy...


moze troche monotematyczne- ale co tam :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted:
Ostatnio edytowany przez Mara, 28 Kwi 2005, 14:29, edytowano w sumie 1 raz
Awatar użytkownika
Mara
Bractwo
 
Posty: 730
Dołączenie: 13 Kwi 2005, 13:17
Miejscowość: Koszalin

Postprzez PodróżniczkaAyhra » 26 Kwi 2005, 19:52

dobre.
-Czym różni się blondynka od muchomora sromotnika?
Odp: Tylko tym, że muchomor truje tylko raz a blondynka całę życie.
-----------------------------------------------------------------------------------
-Czym różni się blondynka od kapci?
Odp: niczym. I z tym i w tym wstyd wyjść na ulicę.
-----------------------------------------------------------------------------------
-Z pewnego show dzwonią do rudej i pytają się ile jest liter "T" w słowach Indiana Jones. Dziewczyna myśli chwilę i odpowiada: ŻADNEJ!
Z tego samego show dzonią teraz do brunetki. To samo pytanie, ta sama odpowiedź. Kolejno dzwonią do blondynki. To samo pytanie, lecz blondynka odpowiada : 38!!! Jak to! -dziwią się , a ona odpowiada: tatatatataaatata, tatttata, tatata ta ta ( w melodii Indiany Jones'a)
------------------------------------------------------------------------------------
Przychodzi baba do lekarza z żabą na głowie. Lekarz pyta się:
-Co się pani stało!
A żaba na to: coś mi się do tyłka przykleiło!
------------------------------------------------------------------------------------
-Mamo!MAMO! -woła Jasiu do mamy.
-Co się stało?
-Patrz: TOPERZ!
-Nietoperz.
-JAk nietoperz to co?
------------------------------------------------------------------------------------
-Dlaczego blondynka liże zegarek?
-Bo Tik-Tak ma tylko dwie kalorie.
...Karate ni sente nashi...- karate nigdy nie atakuje pierwsze
Awatar użytkownika
PodróżniczkaAyhra
 
Posty: 107
Dołączenie: 27 Lut 2005, 15:04
Miejscowość: ciągle w podróży

Postprzez Mara » 27 Kwi 2005, 10:35

Informatyk prosi swego kumpla, też informatyka:
- Słuchaj stary, pożycz mi 1000 zł.
- OK, albo wiesz co, pożyczę ci 1024 dla równego rachunku.

Rozmawia dwóch informatyków:
- Stary wpadnij do mnie, będzie impreza: muzyka, drinki, panienki!
- Muzyka OK, drinki OK, a tych panienek ile będzie?
- Ze 6 GB.

Tytuł: co robi informatyk
Co robi informatyk ?
Informatyk nie myśli, on kompiluje.
Informatyk nie patrzy, on skanuje.
Informatyk nie słucha, on sampluje.
Informatyk nie czyta, on przetwarza informacje.
Informatyk nie ogląda telewizji, on digitalizuje obraz.
Informatyk nie przygląda się, on zoomuje.
Informatyk nie chodzi, on się scrolluje.
Informatyk nie uczy się, on uaktualnia dane.
Informatyk nie przypomina sobie, on odświeża pamięć.
Informatyk nie przepisuje, on kopiuje.
Informatyk nie podrywa panienek, on się z nimi ukompatybilnia.
Informatyk nie przygląda sie panienkom, on podziwia textury.
Informatyk nie przebywa u panienki, on się u niej loguje.
Informatyk nie pije, on wchodzi w Virtual Reality.
Informatyk nie hefta, on tworzy fraktale.
Informatyk nie leczy kaca, on chłodzi procesor.
Informatyka nie wyrzucają z knajpy, on ma tam access denied.
Informatyk nie wierzy w Boga, on zdaje się na przypadek.
Informatyk nie programuje, on przeżywa intymny kontakt z komputerem.
Informatyk wali zawsze i wszystko bezpośrednio na ekran
Ostatnio edytowany przez Mara, 28 Kwi 2005, 14:28, edytowano w sumie 1 raz
Awatar użytkownika
Mara
Bractwo
 
Posty: 730
Dołączenie: 13 Kwi 2005, 13:17
Miejscowość: Koszalin

Postprzez Gandalf » 28 Kwi 2005, 00:20

Hmmm... powiedzmy ze nie rozumiem. ;)
Zerknijcie tutaj:
http://fcmx.net/vec/v.php?i=003702
Troche trzeba poczekac az sie zaladuje ale jest niezle. Ktos ma talent.
The Madness is out there!
Awatar użytkownika
Gandalf
Bractwo
 
Posty: 7025
Artykuły: 2
Zdjęcia: 196
Dołączenie: 14 Paź 2004, 18:37
Miejscowość: A kto pyta?

Postprzez Radek » 28 Kwi 2005, 11:40

Kolejny przykład jakich "groźnych hackerów" mamy na sieci:

http://www.joemonster.org/article.php?sid=4618

:lol: :lol: :lol:
Radek
Bractwo
 
Posty: 543
Artykuły: 8
Dołączenie: 22 Paź 2004, 12:37
Miejscowość: Koszalin

Postprzez FAZIK » 04 Maj 2005, 13:28

Najlepszy żart Borkowa (opowiedziany przez uroczą Ayhra'e :wstyd: )

Co mają ze sobą wspólnego ginekolog-krótkowidz i miś koala?
Mokry nosek.
Life's a game with save and load features disabled.
Awatar użytkownika
FAZIK
Bractwo
 
Posty: 5785
Zdjęcia: 29
Dołączenie: 17 Paź 2004, 15:01
Miejscowość: Koszalin

Postprzez Mara » 04 Maj 2005, 14:35

ZNAMIONA SUKCESU na poszczególnych etapach życia:

4 lata - nie sikać w majtki
12 lat - mieć przyjaciół
18 lat - posiadać prawo jazdy
20 lat - uprawiać seks
35 lat - dużo zarabiać
60 lat - uprawiać seks
70 lat - posiadać prawo jazdy
75 lat - mieć przyjaciół
80 lat - nie sikać w majtki

Przewodnik po Rzymie oprowadza po mieście bogatego, amerykańskiego turystę:
- To jedyny w swoim rodzaju gmach...
- Też mi coś! - przerywa mu Amerykanin. - U nas, w Ameryce, mamy tysiąc takich gmachów!
- Bardzo możliwe, bo to dom wariatów.

Coś dla żonatych:
- Jaki jest skład chemiczny małżeństwa?
- Mało zasad, dużo kwasów.

Budowlaniec mówi do kumpla:
- Chciałbym mieszkać i pracować na Biegunie Północnym.
- Dlaczego?
- Bo tam noc trwa przez pół roku, więc nic bym nie robił, tylko wylegiwałbym się w łóżku.
- Ale przecież po takiej nocy musiałbyś potem przez pół roku pracować bez przerwy!
- Coś ty! Tam obowiązuje ośmiogodzinny dzień pracy!

Podczas polowania Fąfara tropi postrzelonego dzika. W pewnej chwili wchodzi na leśną polanę i widzi chłopca pasącego krowy.
- Chłopcze, czy widziałeś uciekającego tędy dzika?
- Widziałem.
- Dawno?
- Aaa, będzie już z miesiąc temu.

Znajomy do biznesmena:
- Gdybym miał tyle długów co pan, bałbym się spotkania z którymkolwiek z wierzycieli.
- Mnie to nie grozi. Jeżdżę nowym mercedesem, podczas gdy oni nadal chodzą piechotą.

Na parking strzeżony podjeżdża facet strasznie rozgraconym "maluchem". Stróż do niego:
- 5 złotych.
Facet w maluchu:
- Gratuluję! Kupił pan!
Awatar użytkownika
Mara
Bractwo
 
Posty: 730
Dołączenie: 13 Kwi 2005, 13:17
Miejscowość: Koszalin

Następna

Powróć do Karczma

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość