Władysław Jagiełło z punktu widzenia Litwinów

Rozmowy na temat innych spraw związanych z odtwórstwem takich jak muzyka, tańce, kuchnia, życie obozowe itp. Z czasem gdy pojawi się więcej tematów w danej dziedzinie zostanie wydzielony osobny dział na forum.

Władysław Jagiełło z punktu widzenia Litwinów

Postprzez Elf » 19 Maj 2006, 16:34

Otoz pracuje sobie tutaj z dwoma Litwinami (studentami). Kiedys po paru glebszych zeszlismy jakos na temat sredniowiecza, unii polsko-litewskiej, bitwy pod Grunwaldem, bractw rycerskich no i Wladyslawa Jagielly.
Dla Litwinow Wladyslaw Jagiello to zdrajca. Wykorzystal Jadwige po to aby odebrac tron Witoldowi. Ponadto uczy sie na Litwie ze to Witold wygral bitwe pod Grunwaldem poniewaz Wladyslaw nie byl zbyt dobrym strategiem. W sumie moze cos w tym jest.
Wypowiadajcie sie tu - a snujcie tylko wszelkie teorie spisku. Nie obchodza mnie wypowiedzi z ksiazek historycznych a tylko Wasze, nawet najbardziej dziwne pomysly, ktore moglyby potwierdzic ta wersje. To tak jakby sprobowac co by bylo gdyby Polska w 39 roku obronila sie do wiosny 40? Czy Hitler zaatakowalby w 40 roku Francje? Mialby na to sily po walkach z Polska? Czy moze alianci zaatakowaliby wczesna wiosna 40?
A co do Jagielly - dlaczego po takim zwyciestwie "odpuscil" Zakonowi?
Elen síla lúmenn' omentielvo
Awatar użytkownika
Elf
Bractwo
 
Posty: 888
Dołączenie: 16 Paź 2004, 12:18

Postprzez Radek » 19 Maj 2006, 18:57

Bo Jagiełło był krzyżackim agentem i działał cały czas na korzyść Krzyżaków, a polsko-litewskie zwycięstwo pod Grunwaldem to była największa wpadka krzyżackich sił specjalnych. A było to mniej więcej tak:
Jagiełło, najważniejszy agent Krzyżaków na Litwie, podjął się misji zniszczenia wrogów Zakonu, w najskuteczniejszy możliwy sposób: chciał doprowadzić do koalicji i poczekać aż (jak to zwykle bywa) koalicjanci zaczną sobie skakać do oczu. Potem miał podżegać dalej wszelkie spory aż wybuchłaby wojna polsko-litewska, po której Krzyżacy by tylko weszli, posprzątali i zapomnieli, że mieli przeciwników w tym rejonie. Pierwsza faza planu udała się znakomicie, nic nie wróżyło późniejszych problemów - hojnie subsydiowany przez Krzyżaków Jagiełło zaczął działać, ożenił się z Jadwigą (cóż za poświęcenie dla sprawy) i zasiadł na tronie Polski. Jednocześnie dalej pozostał zwierzchnim władcą Litwy, wbrew wszelkim separatystycznym zabiegom Witolda, któremu nie podobało się że stolica Litwy się przeniosła do Krakowa. Jednak zwalczając Witolda, Jagiełło popełnił pierwszy błąd - pozwolił Polakom i Litwinom współpracować ręka w rękę, co jak to zwykle bywa doprowadziło do zacieśnienia współpracy międzynarodowej i wzrostu spożycia napojów alkoholowych. Z Witoldem Jagiełło się pojednał, co było jego drugim poważnym błędem. Dalsza realizacja planu - wprowadzanie niesnasek nie za bardzo wychodziła, więc Jagiełło wysłał łącznika do Malborka po nowe rozkazy. Sztab krzyżacki wymyślił nowy, genialny, w 100% pewny plan - o losach Polski miała rozstrzygnąć jedna walna bitwa. Asem w rękawie Krzyżaków dalej był Jagiełło, który w odpowiednim momencie bitwy miał wydać rozkaz odwrotu siłom litewskim, tak żeby Krzyżacy nie mieli problemu z rozbiciem pozostawionych na placu boju sił polskich. Jagiełło z powierzonego mu zadania wywiązał się na medal, poprzez podstawionych ludzi wywołał panikę w szeregach litewskich, które pośpiesznie zaczęły opuszczać pole bitwy. Bitwa wyglądała na wygraną przez Krzyżaków, gdy wyszedł na jaw trzeci i najpoważniejszy błąd Jagiełły - otóż uczynił on Witolda dowódcą wojsk litewskich, a tenże, przejęty swoją rolą i nic nie wiedzący o planach Jagiełły zaczął działać. Zebrał uciekające oddziały i uderzył na Krzyżaków z boku, zupełnie ich zaskakując i doprowadzając do wygrania bitwy przez stronę polsko-litewską. Ku przerażeniu Jagiełły siły krzyżackie zostały doszczętnie zniszczone, większość braci poległa, nawet Wielki Mistrz nie uszedł z życiem. Po takiej klęsce cóż miał zrobić Jagiełło? Jedyne co mu zostało to próbować zrehabilitować się w oczach Zakonu, ratując go przed całkowitym zniszczeniem. No i dlatego doprowadził do tego, że największe zwycięstwo militarne Polaków i Litwinów zostało zniweczone opieszałością późniejszych działań i zaprzepaszczone w negocjacjach. A jeszcze na dodatek udało mu się spryciarzowi tak zatuszować prawdę, że w Polsce jest uważany za bohatera i tylko Litwini się na nim poznali.

Tylko ja bym temat przeniósł na dziedziniec zabaw bo z historią to nie ma nic wspólnego ;)
Radek
Bractwo
 
Posty: 572
Artykuły: 8
Dołączenie: 22 Paź 2004, 12:37
Miejscowość: Koszalin

Postprzez Elf » 23 Maj 2006, 17:42

No z taka fantazja to rzeczywiscie Radku masz nastepny fach w reku (a w zasadzie w glowie).
Elen síla lúmenn' omentielvo
Awatar użytkownika
Elf
Bractwo
 
Posty: 888
Dołączenie: 16 Paź 2004, 12:18

Postprzez Radek » 23 Maj 2006, 20:00

Jaką fantazją ?? Przecież to czysta, szczera prawda. :P
A że nie zgadza się z oficjalnymi źródłami - no cóż, to zwycięzcy piszą historię... ;)

Chciałem jeszcze husytów w to wplątać ale mi się nie udało...
Radek
Bractwo
 
Posty: 572
Artykuły: 8
Dołączenie: 22 Paź 2004, 12:37
Miejscowość: Koszalin


Powróć do Pozostałe

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość