Strona 1 z 1

Walka na kopie

PostWysłany: 23 Wrz 2006, 20:29
przez Gomez
Co sądzicie o tej dyscyplinie ?? Mi się bardzo podoba . Chociaż jest troche niebezpieczna ale widowiskowa :twisted:

Walka na kopie jest to jedna z dyscyplin turniejowych średniowiecznych
Rycerze do tej dyscypliny ubierali na siebie zbroje turniejowe były to najcieższe zbroje, wazyly do 55 kg i mialy kilka warstw blachy poniewaz kopia byla tępa na koncu, istnialo niebezpieczestwo przebicia zbroi poniewaz koń podczas walki jest rozpędzony i kopia mogla wbic sie w zbroje jak maslo lub odlamki kopi mogły przedostać sie w szpary w zbroi i zranic rycerza .
Rycerze potrzebowali pomocy przy wchodzeniu na konia używano nawet podnośników a gdy rycerz spadł z konia to często sam nie mógł się podniesc dlatego był łatwym celem dla przeciwnika dla tego zbroje turniejowe używano tylko na turniejach bo były za ciezkie a w takiej zbroi to ciezko było miecz udźwignąć.
Walka na kopie polega na tym ze dwaj rycerze na koniach jadą wzdłuz barierki trzymając kopie (kij) i próbują rozbic kopie na przeciwniku punktowanie jest różne za trafienie w tarcze na ramieniu dostawało sie chyba 1 pk za trafienie w helm 2 pk za zrzucenie z konia 3 pk oczywiście gdy przeciwnik zginął to wiadomo wygrywa ten 2. to nie kumający oco chodzi pewnie juz wiedzą ;p (dzieks za przeczytanie)

PostWysłany: 01 Paź 2006, 14:29
przez Gandalf
Walka na kopie powiadacie. Walka odbywała się nie tylko na tępe kopie, ale również na ostre. Nie raz zdarzały się przypadki śmiertelne, poważne rany. I nie zawsze odbywały się przez barierę. Często były też grupowe (zwłaszcza na początku). Z wiekiem turnieje rozwijały się. To co jest w Waszych wyobrażeniach (piękni rycerze w świecących zbrojach, barierka, zdobne hełmy, wspaniałe widowiska) to jest wiek XV i początek XVI. W wiekach wcześniejszych były to bardziej treningi aniżeli widowiska, którymi stały się później. A zresztą. Może coś napiszę jak z wakacji wrócę.

PostWysłany: 10 Sty 2007, 12:44
przez dzikun
Niejeden rycerz dorobił się fortuny na turniejach bo zabierał "osprzęt" przeciwnika i tabór. Byli tacy rębajły to rocznie staczali ponad 100 pojedynków. Rekordzista ponad 200. Z początku pojedynki tylko "na ostre" także grupowo. Śmiertelność bardzo wysoka. Próby kontroli i wyhamowania rywali przeprowadzone przez kler doprowadziły do tępego sprzętu , wprowadzenia barier między jeżdżcami oraz zdjęcie metalowych grotów z kopii.Czasami władca wprowadzał zakaz pojedynków lecz mało kto go słuchał i robiono to nadal lecz potajemnie.Zbroje do pojedynków były lżejsze bo cieńsze no bo przecież kopie tępe a drzazga z ukruszonej kopii nigdy nie wejdzie jak "w masło". Wybacz Gomez i wy bracia jeśli piszę głupoty choć nie sądzę to wszystko napisał prof. Samsonowicz i nie wie wierzcie p.Michałek . Słyszałem od poważnych ludzi że poprostu pisze głupoty w swych pracach prawie zero bibliografi nawet zdjęcia mylnie opisane.

PostWysłany: 10 Sty 2007, 22:45
przez Buster
Zbroje do pojedynków były lżejsze bo cieńsze no bo przecież kopie tępe a drzazga z ukruszonej kopii nigdy nie wejdzie jak "w masło".

Tu sie raczej nie zgodzę. Zbroje uzywane jedynie do walk na kopie były grubsze i do tego wzmacniane z lewej strony (strona od której mijano przeciwnika) oraz unieruchamiane tez z lewej.

I walka na kopie nie oznacza, że walczono tylko konno. Walczono równiez na łodziach i pieszo (pikami i na miecze).

PostWysłany: 11 Sty 2007, 10:13
przez dzikun
Buster napisał(a): Zbroje uzywane jedynie do walk na kopie były grubsze

Jeżeli tylko do kopii na turniejach bo o tym cały czas mowa - to po co cała zbroja ma być grubsza ? Koniec walki następuje gdy rywal zaczyna oglądać stokrotki z bliska bo go strącili z konia . Czy były jeszcze 2 następne "rundy" z tym samym rywalem nie wiem- na filmach nagminnie.
Buster napisał(a):unieruchamiane tez z lewej.


Buster napisał(a): i do tego wzmacniane z lewej strony

Zgadza się- zbroja pogięta ,wciśnięta, przeszkadza wręcz uniemożliwia oddech ,ruch, ewentualnie dalszą walkę

[ Dodano: 11 Sty 2007 10:13 ]
Buster napisał(a): oraz unieruchamiane tez z lewej.

Po co ? musiał mieć swobodę ruchów choćby dla korekcji tarczy.No a koń też się wiercił. Ruch tułowia oznaczał przestawienie tarczy a co za tym idzie kopii. Podpórki kopii były i w siodle i w tarczy tak że tu to raczej różnie bywało.
Buster napisał(a):I walka na kopie nie oznacza, że walczono tylko konno.

"na kopie" oznacza tylko i wyłącznie konno no bo jak inaczej z kopią ? Piesze walki na turniejach też były, to jasne ale zbroje normal. Paradne to inna bajka.

PostWysłany: 11 Sty 2007, 23:06
przez Buster
No popatrz. A ja mam właśnie przed sobą zdjęcie zabytkowej zbroji turniejowej z XVI wieku. Co ciekawe jest ona wzmacniana i unieruchamiana własnie z lewej strony i cała jest wykonana z grubszej blachy. Tylko że ta zbroja była wykorzystywana tylko do nacierania na siebie.

musiał mieć swobodę ruchów choćby dla korekcji tarczy

Najwiekszy mistrz kowalstwa nie potrafi poprawic nitu jadac konno :P

"na kopie" oznacza tylko i wyłącznie konno

Jak pisałem wczesniej walczono również na łodzich. Czasami walczono też po upadku z konia. Do tego już nie uzywano wzmacnianej zbroi.

PostWysłany: 12 Sty 2007, 08:28
przez dzikun
Pisząc o korygowaniu tarczy miałem na myśli ruchy nią wykonywane, choćby przy balansowaniu ciałem.Nikt nikomu nie każe nitować w czasie walki , po to wspomniałem o podporach. Czy termin "na kopie" oznacza wyzwanie do walki na łodziach ?.Sam sobie odpowiedz.

[ Dodano: 12 Sty 2007 8:28 ]
Technika jedna, no bo jedna zasada- strąć go!!! Jednak różne kraje ,więc różne zbroje .Jednak z całą pewnością te bitewne i pojedynkowe to są te same a turniejowe insze.Ogólnie wszystko pasuje .Unieruchomienie zawodnika mogę zrozumieć ,ale na cholerę mu grubsza blacha? Na turniejach nie zabijali. Dobra ,nie zależy mi na tym by mieć rację-kończę

PostWysłany: 18 Wrz 2007, 22:05
przez Papaj
Na tegorocznym Grunwaldzie w niedziele na turnieju (pokazie konnym) jednemu z uczestników kopia zjechała po nodze i trafiła w hym hym. Widać było ogromny ból. Tak w sumie gdyby miał rycerskie siodło z wysokim łękiem to nic takiego by nie miało miejsca.